Menu główne
strona główna
kontakt
Artykuły
Bielizna dla nastolatek
Buty dla nastolatek
Biżuteria
Dbaj o siebie
Filmy dla nastolatek
Gadżety
Moda
Uroda : Makijaż
Uroda : Twarz i ciało
Uroda : Włosy
Statystyki


userów na stronie: 0
gości na stronie: 5
Najczęściej czytane
-TENDENCJE W BIELIŹNIE ...
-Piękne i zadbane piersi
-Obsessive... Komplet V...
- Obsessive... Stringi ...
-Obsessive... komplet G...
-Obsessive... Komplet K...
- Buty Icebug Cortina -...
-Shirley... Bodystockin...
-Axami... Komplet V541/...
-Elegant Moments... Kom...
Polecamy
rap, hip hop
europejska choszczno
mirc
telewizory led
kamery
Artykuły > Filmy dla nastolatek > Apocalypto
Mel Gibson cierpi na obsesję maniakalną. Jego obsesja to słowa Spektakularny i Krwawa Jatka. Jeżeli te dwa kryteria nie są spełnione to Mel nie będzie spał spokojnie.
Nie oszukujmy się bowiem – jego filmy to kompilacja tych dwóch elementów. Nie inaczej jest w przypadku „Apocalypto”.

Jest to film, jak głoszą slogany na plakatach, o upadku cywilizacji Majów. Tak naprawdę jednak jest to historia jednego człowieka zwanego Łapą Jaguara. Jego osada zostaje zniszczona w walkach plemiennych, a on sam pojmany. Cała historia zasadza się na tym, iż bohater musi uwolnić z jaskini-pułapki swoją ciężarną żonę i synka, których tam ukrył zanim został pojmany. W międzyczasie spotyka go oczywiście wiele dramatycznych wydarzeń.

Gibson nie bacząc na prawdopodobieństwo historyczne pokazuje tylko wycinek historii upadku cywilizacji Majów – za to ten najbardziej krwawy. Epatowanie krwią, przemocą, bólem czy krzykiem to dla reżysera miła codzienność. O ile bowiem wyrobionemu widzowi wystarczy pokazać jak strzała zbliża się do człowieka, to widz Gibsona musi jeszcze obserwować jak strzała przebija skórę, rozrywa tkankę, przechodzi przez płuca i serce i zostawia fragment trzustki na grocie…a wszystko w wielkim zbliżeniu, abyśmy mogli się głębiej delektować.

Momentami sceny przemocy są doprowadzone do takiej skrajności, że można się już tylko śmiać, ot horror klasy D. Gwoli wyjaśnienia nie oczekuję od Gibsona łagodności Siostry Miłosierdzia, ale spodziewałam się jednak mniej nachalnej ekspresji. Przez cały film kołatało mi bowiem w głowie pytanie „czemu służy ta jatka?” Niniejszym oficjalnie oświadczam, że aż do dziś nie udało mi się znaleźć satysfakcjonującej odpowiedzi…

Jednak by oddać sprawiedliwość warto wspomnieć o niezłej pracy operatora i spektakularnej scenografii. Niestety nie odwraca to uwagi od niebotycznej dawki krwi, która aż skapuje z celuloidowej taśmy. Rozumiem, że przemoc to środek wyrazu, ale niechaj to będzie środek a nie cel sam w sobie... Wydaje się więc, że ciśnienie reżysera by powtórzyć komercyjny sukces „Pasji” przesłoniło mu cel nadrzędny by po prostu zrobić dobre kino. Wobec czego widzowi w trakcie seansu pozostaje z pasją trzasnąć drzwiami sali kinowej. ..
komentarz[0] |


0.032 |