Menu główne
strona główna
kontakt
Artykuły
Bielizna dla nastolatek
Buty dla nastolatek
Biżuteria
Dbaj o siebie
Filmy dla nastolatek
Gadżety
Moda
Uroda : Makijaż
Uroda : Twarz i ciało
Uroda : Włosy
Statystyki


userów na stronie: 0
gości na stronie: 5
Najczęściej czytane
-TENDENCJE W BIELIŹNIE ...
-Piękne i zadbane piersi
-Obsessive... Komplet V...
- Obsessive... Stringi ...
-Obsessive... komplet G...
-Obsessive... Komplet K...
- Buty Icebug Cortina -...
-Shirley... Bodystockin...
-Axami... Komplet V541/...
-Elegant Moments... Kom...
Polecamy
rap, hip hop
europejska choszczno
mirc
telewizory led
kamery
Artykuły > Filmy dla nastolatek > Maria Antonina
Maria Antonina to film przez niektórych długo wyczekiwany. Skoro bowiem Sofia Coppola tak rezolutnie błysnęła scenariuszem do kameralnego „Między słowami” to co się stanie gdy zajmie się większym kalibrem?

Maria Antonina to bez wątpienia film historyczny. Coppola ucieka jednak od typowego rozumienia konwencji „wielkiej epopei”. I całe szczęście. Bo po co nam trylogia Sienkiewicza w wersji francuskiej?

Jest to raczej historia pewnej zagubionej Austriaczki, która zostaje zaślubiona w ramach idei political correctness francuskiemu delfinowi. Jak widać, bluźnierstwem ówcześnie było wyjść za mąż z miłości. Młodziutka Maria Antonina trafia do Wersalu, który rządzi się surową etykietą dworską. A pod maską savoir vivre’u ukrywa swoje prawdziwe oblicze – zgnilizna moralna i intryganctwo aż wgryzają się w ozdobne stiuki. Niewinne dziewczę musi szybko nauczyć się reguł gry by przetrwać w tym świecie. Mąż niedojda i złośliwe damy dworu nie ułatwiają sprawy. W końcu jednak odnajduje swoje miejsce wśród setek komnat i rozbuchanej do granic absurdu etykiety. Trochę buntu, rozrzutność i nieskrępowane zachowanie to jej przepis na sukces. Z małej zagubionej dziewczynki zamienia się w pewną siebie matronę. I gdy wydaje się, że życie dworskie upłynie jej wśród zabawy, lukrowanych ciasteczek i małych piesków pojawia się Ona. Okrutna, przerażająca i pełna nienawiści. Rewolucja Francuska. Tyle tytułem samej akcji.

A co się dzieje Między Słowami? No właśnie niestety niewiele…to co było dobre w poprzednim filmie Coppoli tu powoduje zjawisko zwane „wieje nudą”… cisza, półsłówka, melancholijne kadry, patrzenie w przestrzeń, oszczędne środki wyrazu może i są jej sygnaturą, ale nie zawsze się sprawdzają. Swoją drogą ciężko powiedzieć dlaczego – może ascetyzm postaci zbyt boleśnie odstaje od przepychu scenografii? W każdym razie kadry zdają się ciągnąć w nieskończoność…

Inna sprawa, że Copolla starała się uciec od sztampowego pokazania postaci historycznej co bardzo jej się chwali. Podjęła próbę odmitologizowania postaci Marii Antoniny, dała do zrozumienia, że historia to często bzdurne mity. Że Maria Antonina nie proponowała ludziom ciastek, gdy Ci wygłodniali zarzucali brak chleba. Że nie była wyrachowaną i pustą lalką. To ważny głos, który uświadamia, że nie warto bezkrytycznie wierzyć w to co napisane w podręcznikach do historii. Jak było nie wie bowiem nikt.

Co się zaś tyczy samej Kirsten Dunst grającej Marię Antoninę to panom powinny zmięknąć kolana – urocze, różowe lukrowane ciasteczko to ona! Słodka dziewczynka o uroczym uśmiechu nie mogła być przecież tak okrutna by trzeba było skazać ją na szafot…

Soffi Coppoli też na ścięcie nie warto skazywać, ale chyba lepiej by było i dla nas i dla niej gdyby wróciła do swoich kameralnych historii miłosnych…
komentarz[0] |


0.015 |